Elektroniczne postępowanie upominawcze – wady i zalety

miniatura_businesswoman

Elektroniczne postępowanie upominawcze – wady i zalety

Od 01.2010 r. weszło w życie do polskiego systemu prawnego nowe cywilne postępowanie odrębne – elektroniczne postępowanie upominawcze. Postępowanie zostało unormowane w kodeksie postępowania cywilnego w rozdziale zatytułowanym Elektroniczne postępowanie upominawcze (art. 50528 i nast.).

Dzięki stworzeniu systemu teleinformatycznego, który zaczął faktycznie prawidłowo funkcjonować dopiero po zmianach (początkowo wskutek ogromnej liczby pozwów, doszło do zawieszania się serwerów, a liczba osób obsługujących system była niewystarczająca, dopiero w wyniku rozwinięcia całej struktury, system zaczął funkcjonować stabilnie i zaczęto wydawać pierwsze nakazy zapłaty), dano obywatelowi możliwość dochodzenia roszczeń cywilnych, w których stan faktyczny nie jest skomplikowany i nie wymaga przeprowadzenia postępowania dowodowego. Można więc przykładowo dochodzić roszczeń  z tytułu niezapłaconego czynszu najmu, niezapłaconych faktur za wykonane usługi telekomunikacyjne, internetowe itp., za niezapłacone faktury związane z wykonywaniem innych usług np. związanych ze sprzedażą etc. Najchętniej z elektronicznego postępowania upominawczego korzystają zarządcy nieruchomości, wynajmujący, firmy windykacyjne, banki, firmy pożyczkowe, firmy skupujące wierzytelności i telekomunikacyjne.

By złożyć pozew należy wejść na stronę: https://www.e-sad.gov.pl/Default.aspx i zarejestrować się. Możliwość złożenia pozwu mają wyłącznie strony – powodowie i pełnomocnicy powodów. Ponadto należy dysponować prawidłowym adresem pozwanego oraz numerem PESEL lub NIP.

W tym miejscu należy zaznaczyć, że system jest skonstruowany na zasadzie kreatora, co powoduje, że pisząc pozew przechodzimy krok po kroku do następnego etapu. Jeżeli niewłaściwie wypełnimy dany „etap” wówczas nie będziemy mogli przejść „dalej” – do kolejnego kroku. I tak nie dysponując NIP-em lub PESELEM pozwanych/ pozwanego nie będziemy mogli przejść do kolejnego etapu, przedstawienia dowodów, określenia żądania, ustalenia daty dochodzenia roszczenia i finalnie sporządzenia uzasadnienia pozwu. Konstrukcja kreatora ma również tę wadę, że wskutek zbyt długiego wypełniania danego „kroku”  system samoczynnie wylogowuje użytkownika i trzeba wszystko pisać od początku. Taki mankament potęguje fakt, że nie da się danych punktów po prostu wcześniej przygotować i skopiować do danej rubryki. Szczególnie uciążliwe jest opisywanie każdego dowodu, który należy szczegółowo opisać i wskazać okoliczności które mają być udowodnione. Gdy tych dowodów jest dużo, czasem lepiej opisać pobieżnie wszystkie kroki nawet bez przygotowania uzasadnienia, by zapisać pozew na serwerze sądu. Po takim „zapisaniu” naszego pozwu poprzez zakładkę pozwy do podpisania, możemy wracać do kolejnych kroków i wnosić zmiany.

Kolejną trudnością jest zainstalowanie programu jawa, który umożliwia złożenie pod pozwem podpisu elektronicznego.  Z tym programem nie ma jednak większych trudności. Bez tego nie da się jednak podpisać pozwu i złożyć go do sądu.

Innym mankamentem systemu jest czynność opłacania pozwu. Sam system po wyborze odpowiedniego banku przekierowuje nas na daną stronę w celu zalogowania, i teraz najważniejsze, przekierowanie następuje na rachunek bieżący, jakiekolwiek kliknięcie na inne subkonto automatycznie niweczy transakcje. Należy więc na tym przekierowanym rachunku dysponować odpowiednimi środkami pieniężnymi na uiszczenie opłaty i postępować zgodnie z procedurą. Co się stanie gdy procedura zostanie zaburzona w jakikolwiek sposób? System E-CARD, bo o nim właśnie mowa, będzie powtarzał zapytanie przez kolejne 7 dni do systemu bankowego o uiszczoną wpłatę. Żadne telefony do sądu czy do firmy obsługującej E-CARD nie pomogą, a my będziemy czekać minimum siedem dni.

Finalnie stwierdzić należy, że wprowadzenie EPU znacznie udogodniło obywatelowi korzystanie z sądowej drogi dochodzenia roszczeń. Mimo, że nie jest ona pozbawiona wad to i tak daje zdecydowanie więcej korzyści niż strat. Przede wszystkim wierzyciel zyskuje na czasie. Średnio po 2 tygodniach od złożenia pozwu wymieniony otrzyma na konto elektroniczne nakaz zapłaty. po kolejnym miesiącu, przy prawidłowym doręczeniu nakazu, powód otrzyma klauzulę wykonalności i również w formie elektronicznej będzie mógł złożyć wniosek egzekucyjny do wybranego komornika. W takim wypadku szybkość, ekonomia i prostota postępowania zasługuje na pełną aprobatę.

W przypadku tradycyjnego postępowania sadowego, oczekiwanie na nakaz zapłaty waha się od 3-8 miesięcy, nie wspominając już o czasie obiegu korespondencji, która jeszcze bardziej wydłuża postępowanie.  Jedyną kwestią, która wymaga wzmianki to okoliczność złożenia sprzeciwu od pozwu, bądź stwierdzenia, że brak jest podstaw do wydania nakazu zapłaty. W danym przypadku sąd prowadzący postępowanie elektroniczne przekaże sprawę sądowi miejscowi właściwemu do rozpoznania roszczenia. Postępowanie wydłuża się przynajmniej o kolejne 2 miesiące. W konsekwencji sąd miejscowo właściwy wezwie powoda do przesłania podpisanego pozwu, uiszczenia dalszej opłaty sądowej i przedstawienia dowodów, na które się powód powoływał. Doliczając do tego kolejne 2 tygodnie na obieg korespondencji daje to nam dalszy miesiąc zwłoki w rozpatrzeniu naszego roszczenia.

Reasumując, elektroniczne postępowanie upominawcze to dobre rozwiązanie dla osób, które mają wiele wierzytelności do wyegzekwowania oraz ich roszczenia nie budzą wątpliwości pod względem materialnym i formalnym. Taki podmiot zyska na czasie egzekwując roszczenie, a przy tym poniesie mniejsze koszty z tym związane. Sam system nie jest jednak pozbawiony wad technicznych i wymaga ciągłego udoskonalania, niemniej gwarantuje podstawowe standardy procesu cywilnego, stąd należy aprobować takie nowoczesne, innowacyjne rozwiązania.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

top