Odpowiedzialność za wypadek związany z uprawianiem rekreacji wodnej

miniatura_woda

Klientka kancelarii wybrała się z mężem nad jezioro. Małżonkowie wypożyczyli od stanicy wodnej kajak i wybrali się na przejażdżkę po jeziorze. Kiedy wracali, moja mandantka wysiadła z kajaka, by przyciągnąć go do brzegu. Podczas wysiadania poślizgnęła się i upadła. W wyniku tego doszło do złamania wieloodłamowego ręki z przemieszczeniem. Ręka była nastawiana dwukrotnie, drugi raz operacyjnie. Wstawiono szynę stabilizującą zamocowaną drutami Kirschnera i wypisano poszkodowaną do domu. Rehabilitacja trwała ok. 4 miesięcy,  pełna władza w ręce nie wróciła.

Kancelaria przedstawiła roszczenie zarządcy stanicy, wskazując, że przystań była niedostosowana do wodowania kajaków oraz nie oznaczono miejsc niebezpiecznych. Wskazano, że dno było pokryte betonowymi płytami i gumą, która po latach obrosła szlamem. Wejście więc było śliskie i twarde, na dodatek nie było ostrzeżeń co do niebezpieczeństwa, oraz zakazu wchodzenia do wody. Również bosman stanicy nie przestrzegł poszkodowanej o niebezpieczeństwie upadku.

Zarządca nie uznał roszczenia i odmówił wypłaty zadośćuczynienia. Sprawa trafiła do sądu, gdzie kancelaria domagała się 40 000 zł tytułem odszkodowania za koszty związane z leczeniem oraz zadośćuczynienia za ból i cierpienie związane z wyrządzoną krzywdą. Pozwany zarządca nadal nie uznawał odpowiedzialności za zdarzenie oraz wniósł o oddalenie powództwa. Opinia biegłego wskazała na 20 % uszczerbek na zdrowiu. Sąd przyznał rację poszkodowanej zasądzając na jej rzecz zadośćuczynienie w wysokości ok.  30 800 zł oraz obciążył pozwanego zarządcę kosztami postępowania w wysokości 5 000 zł. Wyrok ustalał także odpowiedzialność pozwanego za następstwa wypadku mogące pojawić się w przyszłości. Ponadto w wyniku dania podstawy do wytoczenia powództwa i pozostawania w zwłoce z tytułu powstałego zobowiązania pozwany musiał uiścić ok. 6000 zł odsetek ustawowych za tą zwłokę. Wyrok jest prawomocny.

top